W trylogii Prince of Persia cofamy czas, bo twórcy gry zbyt często ginęli

Opcja cofania czasu w czwartej grze z serii Prince of Persia, którą otrzymujemy niedługo po rozpoczęciu zmagań, jest znakomicie uzasadniona fabularnie. Książę zdobywa tę umiejętność po znalezieniu magicznego sztyletu i od tego momentu może odtworzyć kilka ostatnich sekund swojego życia, choćby po to, żeby powtórzyć skok lub uniknąć kontaktu z chytrze umieszczoną pułapką. Mogłoby się wydawać, że deweloperzy ze studia Ubisoft Montreal od początku planowali zawrzeć tę funkcję w swoim dziele, bo to właśnie wokół tytułowych Piasków Czasu kręci się cała opowieść nie tylko tej gry, ale i całej trylogii. Nic bardziej mylnego.

Czytaj dalej

Twórca Assassin’s Creed II wyjaśnia, czemu w tej grze Włosi mówią po angielsku

Seria Assassin’s Creed zawdzięcza swój sukces wielu różnym czynnikom, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że tym najważniejszym był pomysł osadzania akcji gier w różnych epokach historycznych. Przez długie lata studio Ubisoft Montreal poświęcało mnóstwo uwagi należytemu odwzorowaniu miast oraz zwyczajów żyjących w nich ludzi, a jednym z problemów, jakie deweloperzy napotykali w trakcie tego procesu, była kwestia komunikacji gry z jej użytkownikami. Mowa tutaj przede wszystkim o obowiązującym w danym kraju języku – trudno było oczekiwać, aby obywatele piętnastowiecznej Florencji porozumiewali się pomiędzy sobą nienaganną angielszczyzną. Nieco światła na tę kwestię rzucił Patrice Désilets – pomysłodawca całego cyklu i jego dyrektor kreatywny w pierwszych trzech odsłonach.

Czytaj dalej