W grze Doom 3 przebywamy na Marsie prawie sześć dni

Z racji tego, że fabuła gry Doom 3 nie zawiera żadnych wymuszonych przerw w rozgrywce, możemy śmiało założyć, że inwazja demonów trwa dokładnie tyle, ile sami przebywamy na Marsie, czyli od 10 do 15 godzin. Pierwszy kontakt z potworami kosmiczny komandos ma już kilkanaście minut po przybyciu do bazy, a piekielna ofensywa kończy się wraz z zabiciem Cyberdemona w finale kampanii. W rzeczywistości jednak cała operacja jest mocniej rozciągnięta w czasie.

Czytaj dalej

Fan Dooma pokazał, jak wygląda twarz jego bohatera w wysokiej rozdzielczości

W dwóch pierwszych odsłonach serii Doom u dołu ekranu możemy podziwiać głowę głównego bohatera, która na bieżąco reaguje na aktualne wydarzenia, przy okazji informując gracza o aktualnej kondycji podopiecznego (im mniej punktów życia posiadamy, tym więcej ran na jego ciele jest widocznych). Po latach zlepiona z kilkudziesięciu pikseli fizjonomia nie robi już takiego wrażenia, dlatego jeden z fanów kultowej strzelaniny podjął starania, by odtworzyć twarz Doomguy’a w wysokiej rozdzielczości. Pochodzący z Kanady Zergfriend pierwszej próby dokonał już we wrześniu 2017 roku, wykorzystując do tego celu różne programy graficzne, ale końcowy efekty okazał się kiepski. Niezrażony niepowodzeniem, po dłuższej przerwie postanowił on ponownie zmierzyć się z tematem, tym razem posługując się algorytmem maszynowego uczenia się StyleGAN AI. W rezultacie otrzymał coś, co można uznać za w miarę wierny obraz prawdziwej twarzy kosmicznego komandosa, tyle, że po liftingu.

Czytaj dalej

W pierwszych dwóch Doomach jęczy i krzyczy zawodowy aktor

Kiedy pierwszy Doom debiutował na rynku, czyli w grudniu 1993 roku, rejestrowanie mówionych dialogów na potrzeby gier komputerowych nie było zjawiskiem powszechnym. Deweloperom wiązała ręce przede wszystkim mała pojemność nośników (dyskietki, kartridże), która przestała być problemem dopiero po upowszechnieniu dysków kompaktowych. Mimo tych ograniczeń, niektórzy producenci starali się ubarwić swoje dzieła głosem mniej lub bardziej znanych aktorów – świetnym przykładem jest choćby druga gra z serii Dune z 1992 roku, gdzie wszystkie komunikaty były mówione. Na taki krok zdecydowało się również studio id Software, które do roli kosmicznego komandosa w swoim przełomowym dziele postanowiło zaangażować zawodowca.

Czytaj dalej