Replika BFG 9000 z Dooma w skali 1:1 jest tak duża, że muszą trzymać ją trzy osoby

Choć część pukawek w grze Doom zaprojektowano na bazie „prawdziwych” modeli broni, to jednak autorzy musieli puścić wodze fantazji w przypadku tych środków zagłady, które nie mają swoich odpowiedników w rzeczywistości. Dobrym tego przykładem jest BFG 9000, czyli jedno z najbardziej znanych narzędzi mordu w historii elektronicznej rozrywki. Potężna broń energetyczna, w Polsce pieszczotliwie nazywana „odkurzaczem”, zadebiutowała w pierwszym Doomie i od tamtej pory regularnie uzupełnia arsenał gracza w kolejnych odsłonach cyklu. Choć BFG prezentuje się za każdym razem inaczej, wszystkie opracowane do tej pory wirtualne egzemplarze mają jedną cechę wspólną – są naprawdę duże. Jak bardzo? Odpowiedzi na to pytanie udzieliła kilka lat temu firma MyMiniFactory, która na zlecenie Bethesdy przygotowała replikę broni w skali 1:1.

Czytaj dalej

Twórcy gry Borderlands 3 oddali hołd Doomowi dubeltówką

Autorzy gry Borderlands 3 zachowują się zupełnie inaczej niż twórcy innych, równie głośnych produkcji. Choć do premiery strzelaniny pozostały prawie cztery tygodnie, w sieci można znaleźć prawdziwe zatrzęsienie materiałów filmowych, które w najmniejszych szczegółach pokazują, jak nowe dzieło studia Gearbox Software prezentuje się w akcji. Szeroki dostęp do wczesnej wersji shootera sprawił, że zarówno dziennikarze, jak i członkowie społeczności skupionej wokół tej serii, odkrywają umieszczone przez deweloperów sekrety, ciekawostki i easter eggi. Do tych ostatnich z pewnością należy legendarna dubeltówka, której w niniejszym tekście poświęcimy odrobinę miejsca.

Czytaj dalej

Bethesda zareagowała na wtopę z Doomem i obiecała naprawić swój błąd

Wczoraj w Londynie rozpoczęła się europejska edycja imprezy QuakeCon, która z racji nadchodzącej premiery gry Doom Eternal, w dużej mierze poświęcona jest tej kultowej serii strzelanin. Bethesda przygotowała nawet miłą niespodziankę dla fanów cyklu, wydając jego trzy pierwsze odsłony na konsole PlayStation 4, Xbox One oraz Nintendo Switch. Początkowa euforia związana z premierą kolejnych konwersji shootera szybko przerodziła się w zmasowany hejt, kiedy okazało się, że żadnego z tych tytułów nie da się odpalić bez dostępu do sieci. Brzmi kuriozalnie? A jakże. Dziś jednak wydawca stwierdził, że ta decyzja była pomyłką i obiecał ją naprawić.

Czytaj dalej

Fan Dooma pokazał, jak wygląda twarz jego bohatera w wysokiej rozdzielczości

W dwóch pierwszych odsłonach serii Doom u dołu ekranu możemy podziwiać głowę głównego bohatera, która na bieżąco reaguje na aktualne wydarzenia, przy okazji informując gracza o aktualnej kondycji podopiecznego (im mniej punktów życia posiadamy, tym więcej ran na jego ciele jest widocznych). Po latach zlepiona z kilkudziesięciu pikseli fizjonomia nie robi już takiego wrażenia, dlatego jeden z fanów kultowej strzelaniny podjął starania, by odtworzyć twarz Doomguy’a w wysokiej rozdzielczości. Pochodzący z Kanady Zergfriend pierwszej próby dokonał już we wrześniu 2017 roku, wykorzystując do tego celu różne programy graficzne, ale końcowy efekty okazał się kiepski. Niezrażony niepowodzeniem, po dłuższej przerwie postanowił on ponownie zmierzyć się z tematem, tym razem posługując się algorytmem maszynowego uczenia się StyleGAN AI. W rezultacie otrzymał coś, co można uznać za w miarę wierny obraz prawdziwej twarzy kosmicznego komandosa, tyle, że po liftingu.

Czytaj dalej

W pierwszych dwóch Doomach jęczy i krzyczy zawodowy aktor

Kiedy pierwszy Doom debiutował na rynku, czyli w grudniu 1993 roku, rejestrowanie mówionych dialogów na potrzeby gier komputerowych nie było zjawiskiem powszechnym. Deweloperom wiązała ręce przede wszystkim mała pojemność nośników (dyskietki, kartridże), która przestała być problemem dopiero po upowszechnieniu dysków kompaktowych. Mimo tych ograniczeń, niektórzy producenci starali się ubarwić swoje dzieła głosem mniej lub bardziej znanych aktorów – świetnym przykładem jest choćby druga gra z serii Dune z 1992 roku, gdzie wszystkie komunikaty były mówione. Na taki krok zdecydowało się również studio id Software, które do roli kosmicznego komandosa w swoim przełomowym dziele postanowiło zaangażować zawodowca.

Czytaj dalej