Każdy, kto próbował wymaksować Cyberpunka 2077, prędzej czy później musiał zmierzyć się z kwestią zdobycia wszystkich pojazdów dostępnych w grze. Operacja ta do tanich nie należy, bo w najgorszym możliwym scenariuszu trzeba kupić ich aż 27, wykładając na stół prawie dwa miliony eurodolarów. Oczywiście istnieją dobre metody na szybkie pomnożenie stanu konta, ale uzbieranie tej sumy w tradycyjny sposób (czyt. nie sprzedając tworzonych taśmowo legendarnych broni) to wyjątkowo czasochłonne wyzwanie. Deweloperzy ze studia CD Projekt Red zorientowali się, że wielu graczy ma problem z wysokimi cenami środków lokomocji, więc przygotowując aktualizację 1.5, postanowili pójść im na rękę. W rezultacie kwotę niezbędną do nabycia wszystkich aut i motocykli obniżono, a my sprawdziliśmy jak duża jest ta promocja.
O istnieniu gry Kingdom Come: Deliverance dowiedzieliśmy się 19 grudnia 2013 roku, kiedy studio Warhorse zdecydowało się ujawnić ten ambitny projekt światu. Wydarzenie to zakończyło długą batalię o tytuł erpega, bo jego twórcy nie potrafili wcześniej zdecydować się, jak właściwie nazwać swoje debiutanckie dzieło. Dość powiedzieć, że pierwszym wyborem deweloperów było słowo „Hammerheart”, które niektórym z Was słusznie kojarzyć będzie się z piątym albumem szwedzkiego zespołu Bathory.
Większość z Was ogrywała grę Assassin’s Creed IV: Black Flag z polskimi napisami, dlatego jesteśmy przekonani, że mało kto zdaje sobie sprawę z interesującego zabiegu zastosowanym w tym produkcie. Rzecz dotyczy specyficznego zapisu rzeczowników w anglojęzycznej wersji przygód Edwarda Kenwaya, wykorzystującego tzw. majuskuły, czyli wielkie (duże) litery. Nietypowa forma jest hołdem złożonym przez autorów dla jednej z najważniejszej książek o piratach, która powstała w 1724 roku.
Powyższy tytuł to oczywiście żart, ale trudno nam w inny sposób skomentować dość zabawną wtopę, której dokonali deweloperzy ze studia Sledgehammer Games w grze Call of Duty: WWII. Grafików amerykańskiej firmy najwyraźniej przerosła tak prosta – wydawałoby się – rzecz, jak przygotowanie mapy Europy. O ile kontury Starego Kontynentu odtworzono prawidłowo, tak położenie znajdujących się w nim miast już nie bardzo, a im dalej na wschód, tym gorzej. Jak to zwykle bywa, najbardziej ucierpiały miejscowości, które dziś znajdują się w granicach Polski.
ardzo negatywne reakcje wśród użytkowników Steama i to nie tylko z państw objętych wspomnianym zakazem. Niezadowoleni gracze wyrażają swoją niechęć w sposób najprostszy z możliwych, czyli zaniżając oceny poszczególnym produktom. Zmasowana akcja doprowadziła do tego, że flagowe dzieło Redów – Wiedźmin 3 – ma najniższą ocenę zbiorczą od początku 2017 roku, kiedy to Dzikiemu Gonowi udało się przekroczyć próg 97%.
Nowa gra Techlandu zawiera sporo easter eggów, ale te naprawdę dobre nie są podane wprost i ich odnalezienie wymaga trochę wysiłku. Świetnym tego przykładem jest deskolotka, czyli słynny hoverboard, który pojawił się w filmie Powrót do przyszłości 2 z 1989 roku. Dying Light 2 pozwala taką deskolotkę nie tylko znaleźć, ale także na niej pojeździć, bo z gadżetem związane jest dość trudne wyzwanie parkourowe. Dodatkową zachętą do poszukiwań może być fakt, że w całej akcji natkniemy się na jeszcze jedno nawiązanie, dedykowane dwóm braciom, którzy wystąpili zarówno w pierwszej odsłonie serii, jak i dodatku The Following.
Dying Light 2 oficjalnie zadebiutowało na rynku, a to oznacza, że możemy podzielić się z Wami ciekawostkami, które rzuciły nam się w oczy podczas eksploracji miasta Villedor. Rozmaitych nawiązań i smaczków z cyklu „to są właśnie te detale” jest w nowej produkcji Techlandu całkiem sporo. Będziemy systematycznie uzupełniać więc poniższy tekst, a gdy zajdzie taka potrzeba, rozwiniemy dany temat w osobnym artykule. Nie pozostaje nam nic innego, jak zaprosić Was do przejrzenia naszych znalezisk.
wytrzymują próby czasu. Deweloperzy Dying Light 2 mają w tej kwestii sporo za uszami, zwłaszcza, że część takich rzeczy publicznie ogłosili kilka lat temu. Dziś wiemy już, że przejmowanie kluczowych instalacji w mieście Villedor wcale nie ma aż tak dużego wpływu na życie mieszkańców, jak zapowiadano, a język esperanto, który mieliśmy podziwiać na szyldach i tablicach, został zastąpiony językiem angielskim.
Fabuła drugiej odsłony serii Dying Light nie rozpoczyna się od trzęsienia ziemi. Zanim gracz faktycznie zapuka do bramy miasta Villedor i wpląta się w skomplikowane relacje z jego mieszkańcami, najpierw musi odbębnić krótki i spokojny pod względem przebiegu prolog na obrzeżach odizolowanej od świata metropolii. Tam też możemy namierzyć pierwsze z wielu obecnych w grze nawiązań, które dotyczy innej produkcji firmy Techland, mianowicie Dead Island
Od oficjalnej premiery gry Dying Light 2 dzielą nas już tylko godziny – nowa produkcja Techlandu zostanie odblokowana w cyfrowych sklepach w najbliższy piątek, o 1:00 w nocy. Niemal wszyscy mieszkańcy naszego globu będą mogli wcielić się w rolę maszyny do zabijania i siać spustoszenie na ulicach Villedoru przy akompaniamencie odcinanych głów i kończyn. Niemal, bo mamy tu jeden wyjątek od tej reguły. Ocenzurowaną wersję otrzymają – cóż za zaskoczenie! – Niemcy.