Strona główna  /  Gry  /  Alien vs Predator na Steam – czy warto zagrać w tę grę?

✦ AI
Pęknięte, świecące na zielono jajo Obcego w mrocznym, industrialnym korytarzu statku kosmicznego.

Alien vs Predator na Steam – czy warto zagrać w tę grę?

Gry

Aliens vs. Predator (2010) na Steam warto kupić głównie wtedy, gdy lubisz uniwersum Obcego i Predatora oraz akceptujesz produkcję, która wyraźnie pokazuje swój wiek. Trzy odmienne kampanie, ciężki klimat i możliwość wcielenia się w Xenomorpha albo Yautję nadal robią wrażenie. Nie jest to jednak nowoczesny, długi shooter AAA – powtarzalne lokacje, nierówna fabuła i mało aktywny tryb wieloosobowy ograniczają jego atrakcyjność.

Jaka to wersja Aliens vs. Predator?

Chodzi o grę wydaną w 2010 roku, przygotowaną przez studio Rebellion i opublikowaną przez firmę SEGA. Jest to reboot serii, a nie Aliens versus Predator 2 z 2001 roku ani pierwsze Aliens versus Predator z 1999 roku. Na Steamie można więc trafić na tytuł, który czerpie z wcześniejszych odsłon, ale ma własną oprawę, konstrukcję kampanii i model rozgrywki.

Największym atutem produkcji pozostają trzy kampanie dla jednego gracza. Każda przedstawia wydarzenia z perspektywy innej frakcji i zmienia sposób poruszania się, walki oraz polowania na przeciwników. To właśnie ta asymetria sprawia, że gra nie jest zwykłym strzelaniem do tych samych wrogów przez kilkanaście godzin.

Trzy kampanie – trzy różne style rozgrywki

Marine, Obcy i Predator nie są jedynie trzema modelami postaci z innym uzbrojeniem. Każda kampania wymaga innego podejścia. Marine korzysta z broni palnej i stale czuje zagrożenie, Xenomorph poluje z cienia i wykorzystuje otoczenie, a Predator kontroluje sytuację dzięki technologii oraz przewadze bojowej.

Frakcja Styl rozgrywki Kluczowa mechanika
Marine FPS i survival horror Broń palna, ograniczone poczucie bezpieczeństwa i walka w ciasnych lokacjach
Alien Stealth i walka wręcz Wspinanie się po ścianach, ataki z zaskoczenia oraz szybkie przemieszczanie
Predator Polowanie i akcja Maskowanie, wizje termiczne, gadżety oraz korzystanie z przewagi wysokości

Kampania Marine’a jest najbliższa klasycznemu horrorowi pierwszoosobowemu. Ciemne korytarze, ograniczona widoczność i dźwięki dobiegające z miejsc, których nie widać, budują napięcie lepiej niż sama liczba przeciwników. Marine jest też najbardziej bezbronny, dlatego starcia często wymagają ostrożnego sprawdzania pomieszczeń.

Obcy porusza się inaczej niż typowa postać w strzelance. Może wspinać się po ścianach i suficie, atakować z bliska oraz wykorzystywać ciemność. Ta kampania daje najwięcej satysfakcji osobom, które chcą polować, a nie prowadzić frontalny ostrzał. Sterowanie i orientacja w przestrzeni mogą jednak wymagać przyzwyczajenia.

Predator oferuje najbardziej wyraźne poczucie przewagi. Maskowanie, różne tryby widzenia, broń dystansowa i możliwość przemieszczania się po wyższych poziomach pozwalają obserwować ofiarę, wybrać moment ataku i zmienić pozycję. Gra nie robi z niego całkowicie niezniszczalnej postaci, ale ta kampania najlepiej spełnia fantazję o polowaniu na Obcych i ludzi.

Co przetrwało próbę czasu?

Najlepiej broni się atmosfera. Oświetlenie, odgłosy kroków, alarmy i reakcje przeciwników nadal potrafią budować napięcie, szczególnie w kampanii Marine’a. Oprawa techniczna nie konkuruje z nowymi grami, ale pasuje do mrocznego science fiction i nie odbiera lokacjom charakteru.

Nie zestarzał się także sam pomysł na trzy punkty widzenia. Możliwość przejścia tej samej wojny jako człowiek, Obcy i Predator daje więcej różnorodności niż większość liniowych shooterów z tego okresu. Najmocniejsze elementy gry można ująć tak:

  • Atmosfera – ciemne lokacje i sound design dobrze budują napięcie.
  • Asymetryczne kampanie – każda frakcja wymaga innego sposobu grania.
  • Tożsamość uniwersum – broń, animacje i zachowanie postaci przypominają filmowe oraz komiksowe korzenie serii.
  • Powód do ponownego przejścia – zmiana frakcji rzeczywiście zmienia doświadczenie, a nie tylko wygląd bohatera.

Co dziś irytuje?

Rebellion nie stworzyło trzech pełnowymiarowych, rozbudowanych gier. Kampanie są stosunkowo krótkie, a lokacje bywają ponownie wykorzystywane. Z jednej strony pomaga to pokazać wydarzenia z kilku perspektyw, z drugiej może sprawiać wrażenie, że zawartości jest mniej, niż sugeruje obecność trzech historii.

Fabuła również nie zawsze łączy kampanie w spójną całość. Ich wydarzenia są powiązane, lecz przejścia między nimi mogą wydawać się nagłe, a narracja miejscami przypomina trzy osobne opowieści zamiast jednego dobrze poprowadzonego scenariusza. Najczęściej wskazywane słabości to:

  • Powtarzalny układ lokacji – niektóre obszary wracają w kolejnych kampaniach.
  • Nierówna sztuczna inteligencja – przeciwnicy i sprzymierzeńcy nie zawsze reagują przekonująco.
  • Krótka kampania – trzy perspektywy nie oznaczają trzech długich gier.
  • Niespójna narracja – fabuła ustępuje miejsca atmosferze i samej rozgrywce.

Jak wygląda doświadczenie w praktyce?

Najbardziej odczuwalnym problemem są towarzysze i komunikaty wydawane przez przełożonych, zwłaszcza w kampanii Marine’a. Powtarzające się polecenia potrafią przeszkadzać podczas eksploracji, gdy zamiast biec prosto do celu chcesz sprawdzić boczne pomieszczenia albo poszukać sekretów.

Warto też nastawić się na nierówny poziom poszczególnych kampanii. Marine zapewnia najbardziej klasyczne doświadczenie FPS i dobrze wykorzystuje napięcie, Alien jest ciekawy jako eksperyment z ruchem oraz atakami z zaskoczenia, a Predator daje najwięcej swobody w polowaniu. Nie każdemu przypadnie do gustu każda z tych mechanik.

Tryb wieloosobowy nie powinien być głównym powodem zakupu. Współcześnie aktywność graczy jest ograniczona, a znalezienie pełnych meczów może być trudne. Stan ten może się zmieniać zależnie od pory i zainteresowania społeczności, ale zakup z myślą o regularnym multiplayerze wiąże się z wyraźnym ryzykiem rozczarowania.

To gra, którą warto oceniać jako atmosferyczny, nierówny reboot z trzema ciekawymi kampaniami, a nie jako współczesną produkcję-usługę z aktywnym trybem sieciowym.

Aliens vs. Predator na Steam – kupić czy pominąć?

Decyzja zależy przede wszystkim od tego, czego oczekujesz od gry wydanej w 2010 roku. Dla fana marki jej niedoskonałości mogą mieć mniejsze znaczenie, bo najważniejsza jest możliwość wejścia w skórę Marine’a, Xenomorpha i Predatora. Dla osoby szukającej długiej, nowoczesnej kampanii fabularnej tempo, powtarzalność i techniczne ograniczenia będą bardziej widoczne.

Zakup ma sens w tych sytuacjach:

  • Kup – jeśli jesteś fanem filmów i komiksowego uniwersum Alien oraz Predator.
  • Kup – jeśli chcesz sprawdzić trzy wyraźnie różne style rozgrywki.
  • Kup – jeśli lubisz starsze, liniowe shootery i potrafisz zaakceptować krótszą kampanię.
  • Pomiń – jeśli oczekujesz współczesnej oprawy, rozbudowanej narracji i dopracowanej sztucznej inteligencji.
  • Pomiń – jeśli kupujesz grę wyłącznie dla aktywnego multiplayera.

Werdykt jest więc pozytywny, ale warunkowy. Aliens vs. Predator (2010) nadal warto ograć na Steamie jako powrót do charakterystycznego klimatu serii i ciekawy przykład asymetrycznej kampanii dla jednego gracza. Najlepiej podejść do niej jak do produktu swojej epoki. Fan dostanie nostalgiczną, momentami bardzo klimatyczną przygodę, natomiast nowy gracz oczekujący dopracowanego standardu AAA może uznać ją za zbyt krótką i przestarzałą.

Redakcja grynieznane.pl

Grynieznane.pl to portal dla graczy. Piszemy o grach komputerowych, premierach i nowościach, publikujemy poradniki do Minecrafta i innych popularnych tytułów. Pomagamy rozwiązywać problemy ze Steamem i platformami. Doradzamy, jaki sprzęt dla gracza wybrać, od myszki i słuchawek po komputer. Piszemy z pasją i konkretnie, tak żeby więcej czasu zostawało na samo granie.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?