Zwiastun remake’u gry Dead Space zawiera ukrytą wiadomość

Wczorajszy pokaz nowych gier firmy Electronic Arts zakończył się z przytupem. Amerykański gigant przygotował na wielki finał zwiastun nowego Dead Space’a, a właściwie remake’u pierwszej odsłony tego cyklu, bo tym wspomniany produkt de facto będzie. Powrót porzuconej wiele lat temu marki („trójka” zadebiutowała w sklepach w 2013 roku) jest dla jej fanów ogromnym wydarzeniem, a sam remake wydaje się być dobrym punktem wyjścia do nowego rozdania, bo to właśnie „jedynka” jest powszechnie uznawana za najlepszą grę z tej serii.

Na pierwszy rzut oka zwiastun prezentował się skromnie, ale jak to zwykle bywa, diabeł tkwi w szczegółach. Przede wszystkim już na samym wstępie otrzymaliśmy potwierdzenie, że gra będzie rimejkiem, a Isaac Clarke ponownie zwiedzi zniszczone przez nekromorfów wnętrza planetołamacza USG Ishimura. Obie sceny – zarówno ta z drzwiami, jak i z sylwetką głównego bohatera – przedstawiają to samo pomieszczenie, które w „jedynce” odwiedzaliśmy praktycznie na początku przygody. Wrota prowadzą do stacji kontroli kolejki, za pomocą której główny bohater docierał do kolejnych pokładów statku kosmicznego, a stół, przy którym stoi Clarke to warsztat, gdzie pozyskiwaliśmy przecinak plazmowy – pierwszą i podstawową broń inżyniera w Dead Space. Deweloperzy wiernie odtworzyli również stworzony za pomocą krwi napis „Cut off their limbs” (pol. „Odcinaj ich kończyny”), który jest bezpośrednią wskazówką, w jaki sposób eliminować nekromorfy. Jeśli zaś chodzi o stwora stojącego za drzwiami, to wygląda on jak Slasher – podstawowy „żołnierz” nieumarłej hordy.

Zwiastun wieńczy widok statku USG Ishimura na tle planety, wokół której dryfuje. Ciekawostkę stanowi fakt, że planetołamacz nadaje sygnał świetlny w alfabecie Morse’a, który przedstawia się następująco:

— •- -•- • ••- ••• •– •••• — •-•• •

Jest to hasło „Make us whole” (pol. „Uczyń nas jednością”), które stanowi mantrę przewijającą się przez wszystkie odsłony serii Dead Space. Isaac jest w trakcie swoich przygód często atakowanym tym sloganem, zarówno w zbieranych wiadomościach, jak i w rozmowach z bohaterami niezależnymi, np. Nicole. Samo hasło jest komunikatem wysyłanym przez Znak, który zachęca ludzi do podporządkowania się jego woli. Jaki to ma wpływ na ludzkie umysły, doskonale wiemy. Dość powiedzieć, że obecni w grze Unitolodzy widzą ową jedność w odrodzeniu, które osiąga się poprzez praktykowanie zbiorowych samobójstw.

Zdajemy sobie sprawę, że ukryte alfabetem Morse’a hasło byłoby bardziej atrakcyjne, gdyby np. zakamuflowano w nim datę premiery, ale szczerze, dobre i to. Traktujemy je jako kolejne potwierdzenie, że deweloperzy ze studia EA Motive nie będą zbytnio mieszać w fabule gry, a ta będzie skupiać się na Znakach i negatywnych skutkach jego oddziaływania. Pozostaje nam jedynie czekać na finalny efekt i mamy ogromną nadzieję, że nie będzie to oczekiwanie długie.