W Call of Duty: Modern Warfare można usłyszeć mecz piłki nożnej!

W trybie multiplayer gry Call of Duty: Modern Warfare można usłyszeć różne rzeczy. Odgłosy walki z użyciem broni palnej, dźwięki wybuchających granatów i samochodów, komunikaty informujące nas o aktualnym stanie rozgrywki, a także bluzgi pod adresem kamperów lub ludzi używających strzelby 725, uważanej za najbardziej przegięte narzędzie mordu w tej strzelaninie. Normalka. Mało kto się jednak spodziewał, że w nowej odsłonie popularnej serii usłyszymy również mecz piłki nożnej z żywiołowymi wypowiedziami tureckich komentatorów. Takie atrakcje oferuje mapa Hackney Yard, o ile zdecydujemy się sprawdzić ją w wariancie nocnym, tym z noktowizorami.

Easter egg, co zrozumiałe, robi furorę w tureckiej części internetu, ale informacja o nim przedostała się również na zachód. Jego źródłem jest radyjko dostępne na wspomnianej wyżej mapie, które odtwarza całkiem spory fragment słuchowiska. Zaręczamy, że jest czego posłuchać, bo komentator wydziera się przy golu, jakby żywcem obdzierali go ze skóry.

Skąd taka żywiołowa reakcja? Odpowiedź na to pytanie stanie się prostsza, jeśli zidentyfikujemy sam mecz. Jak się okazuje, w radiu słychać fragmenty starcia pomiędzy Czechami a Turcją, które odbyło się 15 czerwca 2008 roku. Było to ostatnie spotkanie fazy zasadniczej Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej, przesądzające o ostatecznym układzie w tabeli grupy A i zapewniające awans do ćwierćfinału turnieju drugiemu z wymienionych zespołów. Choć Turcja dobrnęła w Euro 2008 aż do półfinału, gdzie ostatecznie uległa Niemcom, a wcześniej wyeliminowała Chorwację w rzutach karnych, to właśnie mecz z Czechami uchodzi za ten najbardziej znaczący.

Meczyk po turecku

Tureccy kibice nie mieli tamtego dnia łatwego życia. Od 62. minuty ich drużyna przegrywała dwoma bramkami, do końca spotkania pozostało niespełna pół godziny, a dogrywka w fazie grupowej nie wchodziła przecież w grę. Mimo niesprzyjających okoliczności podopiecznym Fatiha Terima udało się jeszcze wcisnąć trzy gole. Pierwszego strzelił Arda Turan w 75. minucie, a kolejne dwa późniejszy bohater narodowy, Nihat Kahveci. Kapitan zespołu znad Bosforu wbił obie bramki w odstępie dwóch minut, tuż przed zakończeniem regulaminowego czasu gry. Tym samym wprowadził Turcję do ćwierćfinału, bo przed meczem Czechy miały tyle samo punktów na koncie i o awansie decydowało bezpośrednie starcie pomiędzy obiema drużynami.

Nie wiemy, kto włożył do gry Call of Duty: Modern Warfare takiego easter egga, ale niewątpliwie musiał to być turecki kibic piłki nożnej, pracujący w studiu Infinity Ward. Biorąc pod uwagę rangę spotkania, nie dziwi nas, że jego wybór padł właśnie na ten mecz. Nigdy wcześniej, ani później Turcja nie zaszła tak wysoko w mistrzostwach Starego Kontynentu, bo trzecie miejsce na mundialu w 2002 roku to temat na zupełnie inną historię.