Twórcy Enemy Front uhonorowali 5 lat temu powstańców warszawskich – dziś na ich stronie jest serwis erotyczny

Dziś przypada kolejna, 75. już rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego, podczas którego mieszkańcy stolicy rozpoczęli zbrojną walkę przeciwko niemieckiemu okupantowi. Polska Armia Krajowa planowała wyzwolić miasto przed wkroczeniem Armii Czerwonej, która w 1944 roku konsekwentnie wypierała nazistów ze swoich ziem i posuwała się na zachód, w kierunku Niemiec. Trwające ponad dwa miesiące starcia doprowadziły Warszawę do kompletnej ruiny – hitlerowcy nie tylko wyburzyli większość lewobrzeżnej zabudowy, ale zabili też ok. 200 tys. mieszkańców. Ten trudny i bolesny dla naszych rodaków temat nie jest zbyt często poruszany w grach komputerowych. Swego czasu próbowała dokonać tego firma CI Games w strzelaninie Enemy Front i to właśnie ona przygotowała imponującą niespodziankę upamiętniającą to wydarzenie.

Pierwszego sierpnia 2014 roku, punktualnie o godzinie 17:00, zmagania w grze Enemy Front zostały po raz pierwszy zatrzymane na jedną minutę, a każdy z użytkowników gry mógł w tym czasie podziwiać na ekranie planszę, która zachęcała do odwiedzin specjalnie przygotowanej strony internetowej. Witryna ta miała na celu przybliżyć fanom elektronicznej rozrywki kulisy wybuchu Powstania Warszawskiego i uświadomić im, jak boleśnie skończył się dla mieszkańców stolicy bohaterski zryw przeciwko okupantowi. Serwis został zrealizowany w języku angielskim i ewidentnie kierowano go do zachodnich graczy, którzy niekoniecznie musieli zdawać sobie sprawę o krwawej lekcji, jaką nasi rodacy otrzymali od Niemców ponad siedemdziesiąt lat temu. Pomysł był naprawdę kapitalny i godny uznania.

Taką właśnie planszę obejrzeliśmy po raz pierwszy w 2014 roku.

Pięć lat temu inicjatywa firmy CI Games bardzo przypadła do gustu graczom (nie tylko polskim) i w sieci trudno było znaleźć jej krytyków. Dziś sytuacja wygląda jednak zgoła inaczej. Na plus z pewnością deweloperom można zapisać też to, że minuta ciszy nie okazała się być jednorazową akcją. Kod wywołujący wspomniany wcześniej ekran został prawdopodobnie zaszyty w Enemy Front na stałe, dlatego każdy, kto rozpocznie zmagania 1 sierpnia przed 17:00 lub przestawi datę w systemie operacyjnym, o godzinie „W” znów zobaczy wspomniany komunikat. Niestety, po latach wiemy już, że CI Games kompletnie nie popisało się w kwestii strony internetowej, którą na planszy reklamowało. Witryna od dawna nie działa, a pod rzeczonym adresem znajduje się azjatycki serwis erotyczny – w trosce o Wasze zdrowie nie będziemy podawać bezpośredniego linka. Biorąc pod uwagę, że koszty utrzymania takiej strony naprawdę nie są wysokie (ile ludzi gra dziś w Enemy Front i ma szansę na nią trafić?), decyzja o jej skasowaniu wydaje się bardzo, ale to bardzo słaba.

Cóż, pozostaje nam jedynie pamiętać o świetnym pomyśle autorów gry i jednocześnie żałować, że po pięciu latach ma on taki, a nie inny finał. Zdajemy sobie sprawę, że Enemy Front mało kogo dziś interesuje, ale w imię idei warto było pokusić się o kontynuację inicjatywy. Już niedługo na rynku ukaże się gra Warsaw – być może jej deweloperom uda się zatrzeć to złe wrażenie, przygotowując podobną, niekoniecznie identyczną akcję. Czas pokaże.