Dokładnie 6 lat temu w uniwersum Metro wybuchła III wojna światowa

Fani gier z serii Metro mają dziś mały powód do świętowania, o ile w ogóle możemy traktować to wydarzenie w takich kategoriach. Dokładnie sześć lat temu, 6 lipca 2013 roku, w uniwersum stworzonym przez Dmitrija Głuchowskiego wybuchła trzecia wojna światowa, która doprowadziła ludzkość na skraj upadku. Co ciekawe, tę rocznicę na dobrą sprawę obchodzimy po raz pierwszy, bo dokładną datę nuklearnego holokaustu podała dopiero wydana kilka miesięcy temu gra Metro Exodus. Najwyraźniej rosyjski pisarz stwierdził, że trzeba w tej kwestii zrobić porządek, bo miłośnicy jego twórczości sami próbowali określić termin atomowej zagłady i choć byli bardzo blisko, to jednak nie trafili.

Do momentu premiery trzeciej gry pewny był tak naprawdę tylko miesiąc (lipiec), bo ujawnił go sam Głuchowski w książce Metro 2033. Kiedy Artem wyszedł na powierzchnię pod koniec tej powieści, jego uwagę zwrócił dobrze chroniony punkt wymiany walut. Główny bohater schronił się w nim przed atakiem demona i natrafił na zmumifikowane zwłoki pracownicy kantoru, trzymającej w ręku flamaster. Kobieta przed śmiercią udokumentowała na ścianie swoje ostatnie chwile, które zbiegły się z atakiem nuklearnym na Moskwę. Zawarte tam informacje (wraz z dokładnymi datami) pozwoliły bezpiecznie założyć, że wojna w uniwersum Metro wybuchła zaraz na początku lipca.

Fani typowali, że pierwsze bomby spadły na Moskwę 5 lipca i jak się później okazało, pomylili się zaledwie o jeden dzień. W grze Metro Exodus można odnaleźć bowiem dokument, który rozwiewa wszelkie wątpliwości – III wojna światowa wybuchła w sobotę, 6 lipca. Biorąc pod uwagę fakt, że Głuchowski sprawował pieczę nad scenariuszem tej produkcji, to należy uznać ten termin za stuprocentowo pewny.

Wojna atomowa wydarzyła się nie tylko w uniwersum Metro, ale również w Falloucie. Twórcy erpega wykazali się jednak większą litością i widmo zagłady mocno odsunęli w czasie. W tym uniwersum bomby spadły dopiero 23 października 2077 roku.

O samym przebiegu konfliktu wiadomo w sumie niewiele – pisarz ewidentnie dał nam do zrozumienia, że bardziej interesujące jest dla niego to, jak żyją ludzie zmuszeni do wegetacji w tunelach moskiewskiego metra, a nie to, jak do tej wegetacji doszło. Posiłkując się informacjami przekazanymi w grach, możemy stwierdzić, że podczas uderzenia wykorzystano w sumie około 20 tysięcy głowic jądrowych a wymianę ciosów rozpoczęły państwa na Bliskim Wschodzie – prawdopodobnie Iran i Izrael. Moskwa – miasto, wokół którego koncentruje się fabuła powieści Głuchowskiego – oberwała w wyniku ataku bardzo mocno. Przeżyli tylko Ci, którzy akurat przebywali lub zdołali dotrzeć do dobrze rozbudowanego w stolicy Rosji metra. W sumie było to pięćdziesiąt tysięcy osób – tyle, ile ewakuowano z Prypeci podczas katastrofy w czarnobylskiej elektrowni jądrowej w 1986 roku.

Przez długi czas Głuchowski koncentrował się wyłącznie na Moskwie, więc w sumie nie wiedzieliśmy, jak wyglądała sytuacja poza tym miastem – ile (i czy w ogóle) ludzi przetrwało atomową zagładę. Ostatnia książka Rosjanina – Metro 2035 – a także wydana niedawno gra Metro Exodus, zdradzają nam znacznie więcej informacji na ten temat, ale nie będziemy ich tutaj prezentować, by nikomu nie psuć zabawy. Z naszego punktu widzenia istotna jest tak naprawdę tylko data, będąca smutnym ostrzeżeniem przed tym, co przy niepoczytalności któregoś ze światowych przywódców mogłoby wydarzyć się w rzeczywistości. Oby nigdy podobny scenariusz się nie powtórzył.