Kobieta w beczce, czyli kapitalny easter egg w grze Red Dead Redemption 2

Kiedy wydaje Ci się, że po setkach godzin spędzonych w grze Red Dead Redemption 2 wiesz już o niej absolutnie wszystko, zawsze znajdzie się coś, co Cię totalnie zaskoczy. Przykład tego otrzymaliśmy wczoraj, kiedy jeden z fanów produkcji Rockstara pochylił się nad kwestią kobiecych zwłok, znajdujących się w pobliżu mostu Bacchus. Leżący tutaj trup znajduje się w sporej rozmiarów beczce i jak zauważa sam Arthur Morgan, biedaczka najwyraźniej próbowała przepłynąć zlokalizowany nieopodal wodospad Donner Falls w tym nietypowym przedmiocie. Jak się okazuje, nasz bohater miał rację.

Podczas oględzin zwłok Arthur może je naszkicować w dzienniku, opisać swoje podejrzenia i na tym zakończyć śledztwo. Autorzy gry postarali się jednak, żeby dodać trochę tła do śmierci kobiety, choć nie zrobili tego w najbardziej oczywisty sposób, czyli poprzez dedykowane trupowi zadanie poboczne. O nieudanej próbie przepłynięcia wodospadu informuje nas za to plakat, który można zobaczyć m.in. na stacji Emerald. Przedstawia on młodą Desirée LaFlamme, która dopiero zamierza dokonać wiekopomnego wyczynu. Z informacji tam zawartych wynika, że kobieta chce zaryzykować życie, by dowieść swojej odwagi. Po znalezieniu zwłok wiemy już, że za brawurę zapłaciła najwyższą cenę.

Obecność plakatu świadczy przede wszystkim o olbrzymim przywiązaniu autorów gry do detali. Arthur może bowiem najpierw zobaczyć ogłoszenie, a dopiero potem odnaleźć zwłoki, przekonując się, że próba zakończyła się niepowodzeniem. To kapitalny smaczek dla osób, które lubią „lizać ściany”, czyli dokładnie eksplorować wirtualne światy, czytając wszystkie, nawet pozornie nieistotne dokumenty i zaglądając pod każdy kamień.

Annie Edson Taylor z beczką.

Smutna historia panny LaFlamme jest też interesująca z innego względu. Autorzy nawiązali w ten sposób do prawdziwego wyczynu Annie Edson Taylor, która 24 października 1901 roku (w swoje sześćdziesiąte trzecie urodziny!) zdecydowała się przepłynąć w beczce przez Horseshoe Falls – największy z trzech wodospadów znanych nam doskonale pod nazwą Niagara Falls. Z informacji znalezionych w sieci wynika, że starsza pani postanowiła dokonać tej karkołomnej próby ze względów finansowych. Innymi słowy, spodziewała się na niej zarobić.

Przygotowania do akcji trwały długie tygodnie. Na potrzeby wyczynu skonstruowano specjalną dębową beczkę, która mogłaby pomieścić kobietę, a dwa dni wcześniej dokonano testu z zamkniętym w środku kotem. Organizatorzy chcieli sprawdzić, czy przedmiot w ogóle wytrzyma upadek (Horseshoe Falls ma 51 metrów wysokości). Później tę samą operację powtórzyła już Taylor. Po uszczelnieniu beczki i napełnieniu jej powietrzem, dziurę zamknięto korkiem. Kobieta przebywała w niej około dwudziestu minut, zanim zdołano ją otworzyć. Annie przeżyła próbę i doznała jedynie niewielkich uszczerbków na zdrowiu, jednakże po wydostaniu się na zewnątrz powiedziała prasie, że nigdy w życiu nie zgodziłaby się na powtórzenie tego szalonego wyczynu. Nic dziwnego.