The Division 2 daje nadzieję, że dostaniemy grę Assassin’s Creed: Ragnarok

O wikińskiej odsłonie serii Assassin’s Creed usłyszeliśmy po raz pierwszy w lutym ubiegłego roku, kiedy na łamach serwisu ArtStation pojawiło się kilka grafik koncepcyjnych przedstawiających zakapturzonych wojowników z dalekiej północy. Ich autorka – Michele Nucera – szybko zmodyfikowała wspomniane prace, ale fani zdążyli wcześniej ustalić, że jeden z plików zawiera w swojej nazwie tytuł Assassin’s Creed: Ragnarok, a ten z kolei sugerował, że właśnie tak może nazywać się nowy, niezapowiedziany jak dotąd projekt Ubisoftu. Niedługo później francuski koncern ogłosił, że jeszcze tego samego roku do sprzedaży trafi gra Assassin’s Creed: Odyssey, więc temat umarł śmiercią naturalną. Jak się okazało, nie na długo, bo nowe poszlaki dotyczące Ragnaroku przyniosła druga odsłona cyklu Tom Clancy’s The Division.

W jednej z misji fabularnych wspomnianej wyżej gry mamy okazję zobaczyć arcyciekawy plakat. Reklamuje on sztukę operową o nazwie „Valhalla” (w mitologii nordyckiej jest to miejsce, do którego trafiają po śmierci wszyscy okryci chwałą wojownicy), a jej fabuła ma skupiać się właśnie wokół Ragnaroku – wielkiej bitwy pomiędzy skandynawskimi bogami i olbrzymami, która doprowadzi do końca świata. Na pierwszy rzut oka grafika nie budzi większych emocji, ale jak to zwykle bywa, diabeł tkwi w szczegółach. Widniejąca na pierwszym planie postać dzierży w ręku włócznię, a w drugiej metalowy, okrągły obiekt, który do złudzenia przypomina słynne Rajskie jabłka, wokół których kręci się fabuła większości odsłon serii Assassin’s Creed.

Rajskie jabłka to wykazujące cudowne właściwości artefakty, opracowane przez Isu, czyli Pierwszą cywilizację. W uniwersum Assassin’s Creed ta wysoce zaawansowana technologicznie rasa była odpowiedzialna za stworzenie ludzi, wykorzystywanych jako tania siła robocza. Bunt Adama i Ewy, którzy postanowili uciec z Edenu (miasta położonego w Afryce) i kradzież jednego z Jabłek sprawił, że w umyśle człowieka pojawiła się chęć zerwania narzuconych przez Isu kajdanów i życie na wolności. Technicznie rzecz biorąc, Adam był właśnie pierwszym asasynem, bo to on kierował się ideałami, które potem stały się naczelną zasadą ukrywających się w cieniu skrytobójców.

Plakat sztuki operowej Valhalla w grze The Division 2.

Wrzucenie takiego plakatu do gry The Division 2 można potraktować dwojako. Z jednej strony może to być wyraźny sygnał, że gra Assassin’s Creed: Ragnarok faktycznie jest tworzona i że w przyszłym roku to ona ujrzy światło dzienne. Deweloperzy ze studia Massive Entertainment mogą też w ten sposób trollować fanów, sugerując istnienie projektu, który być może był przez Ubisoft rozważany, ale nie urodziło się z tego pomysłu nic konkretnego. Jeśli mielibyśmy skłaniać się do którejś z opcji, to wybralibyśmy wariant pierwszy. W działaniach francuskiej firmy nie ma przypadku, więc uznajemy to za mrugnięcie okiem w stronę miłośników sagi, a nimi również jesteśmy.

Rajskie Jabłko na plakacie.

Do Ragnaroku przekonują nas też tweety Jasona Schreiera z serwisu Kotaku, który całkiem niedawno przyznał, że wie, gdzie przeniesie nas następna gra z serii Assassin’s Creed i dość jasno zasugerował, że nie będzie to starożytny Rzym. Schreier jest bardzo dobrze zorientowany w poczynaniach Ubisoftu i wielokrotnie jego informacje dotyczące tego cyklu znajdowały potwierdzenie w rzeczywistości. Redaktor wyznał, że sam nie ujawni tym razem planowanego przez francuski koncern settingu, ale jeśli pojawią się nowe przecieki, to się do nich odniesie. W tym momencie nie ma lepszej okazji, więc panie Schreier, czekamy!